Moja wielka przygoda z modelarstwem
  Trochę historii
 


LOTNISKO PIERWSZEJ POCZTOWEJ LINII LOTNICZEJ 
NA ŚWIECIE W BRZESKU OKOCIM



Lotniska w Jasieniu Brzeskim i Okocimiu (a także towarzyszące im, domniemane pola wzlotów w Biadolinach Radłowskich oraz Borzęcinie) stanowią pewien, niezauważany dotąd fenomen historyczny i przestrzenny, przesądzający o nasycającej te miejsca tradycji.
 


Lotnisko w Jasieniu k/Brzeska


Lotnisko w Okocimiu k/Brzeska


Lotniska w powiecie brzeskim











Zaledwie jedenaście lat po pierwszym, udanym locie człowieka na maszynie cięższej od powietrza, w chwili, gdy łączna ilość wszystkich samolotów na świecie nie przekroczyła zapewne 1500 sztuk - pod Brzeskiem pojawiło się nagle ponad 30 maszyn i elita lotników monarchii austro - węgierskiej łącznie z ich dowódcą Obstlt. Emilem Uzelačem. 



Tutaj zaczynały się i kończyły misje lotnicze, z których wiele było działaniami pionierskimi, w pełnym znaczeniu tego słowa. Równocześnie lotnisko w Jasieniu Brzeskim, mimo polowego charakteru, nie było wynikiem improwizacji, lecz ściśle przemyślanego zamierzenia logistycznego, które uwzględniając ówczesny poziom techniki i sytuację wojenną - może budzić podziw. Z dzisiejszego punktu widzenia, w dobie fascynacji zmiennością, pogoni za zjawiskowością, ulotnością niecodziennej architektury, ekscentrycznej w stosunku do swojskiego krajobrazu - powstanie i zniknięcie lotniczego miasta ogromnych, pstrokatych namiotów, udekorowanych flagami sojuszniczych państw, zaludnienie go egzotycznie umundurowanymi żołnierzami i ożywienie ruchem przedziwnych, barwnych aeroplanów - to niezwykły zaczyn wyobraźni, przydającej znanym z szarej codzienności okolicom - poloru i sławy wojennej bazy lotniczej Najjaśniejszego Pana. To, być może, także inspiracja dla umacniania tożsamości i tworzenia przyszłej atrakcyjności Brzeska, Okocimia i okolic. Pomimo aury niecodzienności, powstanie lotnisk pod Brzeskiem, jak każdy fakt historyczny, nie było przypadkiem, lecz stało się wynikiem ściśle określonych uwarunkowań taktycznych, technicznych - by nie powiedzieć cywilizacyjnych a nawet kulturowych. 



Z jednej więc strony: lotnictwo, jego początki i początki jego służby militarnej - w specyficznych realiach ostatnich pokojowych lat monarchii Habsburgów; jego technika i organizacja. Z drugiej - przebieg działań wojennych w Galicji w pierwszych miesiącach Wielkiej Wojny. 


Następnie rola lotnictwa w tej wojnie, ze szczególnym uwzględnieniem warunków służby, mozaiki jednostek, ludzi i maszyn, które przewinęły się przez brzeską bazę. Wreszcie techniczne i pozatechniczne przesłanki budowy lotnisk - tych nieznanych dotąd zespołów funkcjonalnych o swoistej architekturze, służącej nowym potrzebom ludzi, posługujących się maszynami, nie majacymi w dziejach swego precedensu. Uwarunkowania te naszkicowano - jako klucz do zrozumienia śladów brzeskich lotnisk; śladów Wielkiej Historii mijającego, XX stulecia, która musnęła także jasieńskie i okocimskie łąki. 


Lotnisko w Gliwicach, wczoraj i dziś


Lotnisko w Gliwicach, dzisiaj.


Lotnisko w 1941 r.

Lotnisko w Gliwicach, pierwotnie wojskowe, zostało oddane do użytku 1 października 1914 r. Zbudowano je w okolicy Trzech Stawów, tam gdzie potem powstało Kąpielisko Leśne. Jednak próbne lądowanie pierwszego samolotu nie udało się i w kwietniu 1917 r. lotnisko zosta­ło zamknięte, a wkrótce potem zlikwidowane. 


Widok z lotu ptaka

Nowe lotnisko, także wojskowe, zbudowano na polach koło Bojkowa w roku 1916. Doprowadzono do niego elektryczność i linię kolejową, postawiono sześć hal samolotowych, dwa hangary, stację kontroli sil­ników i budynek dla potrzeb administracji. W późniejszym czasie do­budowano jeszcze kasyno oficerskie, budynek sztabowy, pomieszcze­nia dla szkoły lotniczej i mieszkania dla jej wykładowców. Po zakończeniu I wojny światowej mocą postanowień Konferencji w Wersalu lotnisko w Gliwicach miało zostać zniszczone, ale władze wojskowe zaproponowały, aby wykorzystać je dla ruchu pasażerskie­go linii Gliwice -Wrocław. 1 maja 1925 r. rozpoczęto regularne loty do Berlina z przerwą we Wro­cławiu, które obsługiwały dwa samoloty Junkers o nazwach „Ostmark" i „Oberschlesien". Samoloty z Gliwic latały jeszcze na liniach: Gliwice -Wrocław - Lipsk, Gliwice - Jelenia Góra, Gliwice - Wrocław - Szcze­cin, Giiwice - Wiedeń, Gliwice - Wrocław - Halle - Kolonia - Paryż, Gliwice - Nysa - Jelenia Góra - Zgorzelec - Cottbus - Berlin, a od 1 marca 1930 r. Gliwice- Konstantynopol. Oprócz lotów pasażerskich na lotnisku prowadzona była także inna działalność. Pracowały warsztaty, w których budowano szybowce, re­montowano samoloty, szkolono pilotów samolotowych i szybowco­wych oraz skoczków spadochronowych. Od samego początku organizowano „Dni Lotnictwa", którym towarzy­szyły festyny, pokazy akrobacji samolotów, skoki spadochronowe oraz przeloty nad miastem, można było też z bliska obejrzeć samoloty i zwiedzić ich wnętrza. W 1926 r. otwarto obserwatorium meteorologiczne mające do dyspozy­cji specjalny samolot do pomiarów pogody o nazwie D-338 Nebelkrahe. Na lotnisku było też stanowisko pocztowe, gdzie można było nadawać paczki i przesyłki lotnicze. Decyzją władz przyznano Gliwicom etaty poli­cji powietrznej i tutaj przeprowadzano wymagane egzaminy. 17 października 1929 r. nad miastem przeleciał Zeppelin, a 5 lipca 1931 r. podczas kolejnej wizyty wylądował na lotnisku w Gliwicach. Była to bardzo wielka uroczystość, na którą przybyło wielu turystów,: w tym z Polski i Czechosłowacji. W 1932 r. w centrum miasta na placu za Domem Towarowym DEFA-KA (obecnie Dom Handlowy I KAR) odbył się chrzest samolotu i szy­bowca niemieckiej konstrukcji, który otrzymał nazwę „Gleiwitz". Tym samym powiększono stan szybowców w Gliwicach do trzech sztuk, prawdopodobnie były to pierwsze szybowce, jakie znalazły się na tutejszym lotnisku. Gliwice otrzymały jako pierwsze w całej prowincji śląskiej prawo do przeprowadzania kursów szybowcowych w części praktycznej i teore­tycznej oraz egzaminów. W całych ówczesnych Niemczech obowiązy­wał regulamin kursów ustalony przez tutejszych pilotów. Gliwice stały się w ten sposób centrum lotnictwa na Górnym Śląsku, miały też wiel­kie zasługi w lotnictwie sportowym. W 1933 r. zorganizowano wielką wystawę lotniczą, w czasie której co 70 gość otrzymał bilet na bezpłatny przelot nad miastem. 28 maja 1935 r. w ramach ogólnoniemieckich zawodów „Deutschlandflug" wy­lądowało na gliwickim lotnisku 170 maszyn, w tym pięć z Gliwic. Za-togi po wylądowaniu otrzymywały posiłek i plakietkę z napisem: „Zwangslandung im Flughafen Oberschlesien Gleiwitz". W czasie II wojny światowej lotnisko służyło żołnierzom i dopiero w czasie wyzwalania miasta w 1945 r. budynki zostały uszkodzone bądź zniszczone.


Budynek stacji meteorologicznej i kontroli lotów ok. 1935 r.


Budynek i hangar lotniska w 1935 r.


Zeppelin nad Gliwicami 1931 r.



"Graf Zeppelin" nad kościołem Wszystkich Świętych



"Graf Zeppelin" wylądował w Gliwicach


Rybnicka i lotnisko z lotu ptaka 1926 r.


Restauracja na lotnisku ok. 1940 r.

Po wojnie, w roku 1948 na lotnisku stacjonowały dwa lub trzy samo­loty, z których dokonywano zdjęć lotniczych kraju dla celów kartogra­ficznych. Już na przełomie roku 1946/47 Koło Lotnicze Politechniki Ślą­skiej w Gliwicach zorganizowało pierwszy teoretyczny kurs szybowco­wy, dzięki któremu wielu miłośników lotnictwa mogło rozpocząć prak­tyczne szkolenie szybowcowe, W ciągu kilku lat, począwszy od 1947 r., wyszkoliła się spora grupa gliwickich pilotów szybowcowych, samolotowych oraz skoczków spadochronowych, która wyraźnie uwi­daczniała się w Aeroklubie Śląskim w Katowicach. 


Zlot starych szybowców - Gliwice

W roku 1949 w czasie remontu na lotnisku w Katowicach loty szybow­cowe odbywały się w Gliwicach. Na początku lat pięćdziesiątych wła­dze rozpoczęły odbudowę zniszczonego lotniska, co pozwoliło na roz­poczęcie starań o utworzenie aeroklubu tutaj, na miejscu. Starania te zostały uwieńczone sukcesem już w roku 1955, kiedy to powstała w Gliwicach filia Aeroklubu Śląskiego, która od 1956 r, stała się jed­nostką samodzielną. W tym samym roku powstała również Sekcja Spadochronowa Aeroklu­bu Gliwickiego. Działalność Sekcji Samolotowej na lotnisku w Gliwi­cach rozpoczął Aeroklub Śląski w latach 1953-54 organizując tutaj tur­nusy szkoleniowe dla pilotów. Piloci gliwiccy podobnie jak skoczkowie spadochronowi osiągali wysokie pozycje w różnych zawodach lotni­czych. Gliwicki Aeroklub wykształcił również wielu akrobatów samolo­towych, gdyż jeden z ośrodków kształcenia akrobatów powstał w ro­ku 1964 właśnie tutaj. W 1992 r. w czasie pożaru lasów raciborskich z lotniska gliwickiego wykonywano 360 lotów samolotów pożarniczych dziennie. Zaopatry­wano je na lotnisku w środki gaśnicze i paliwo, a załogi w posiłki. 


Papieża Jana Pawła II w Gliwicach. 17 czerwca 1999 r.

17 czerwca 1999 r. miała miejsce na gliwickim lotnisku wielka uroczy­stość. 0 11.55 wylądował tu śmigłowiec z papieżem Janem Pawłem II na pokładzie. Było to tym bardziej niezwykłe, iż wizyta ta nie była za­planowana. Papież w czasie pielgrzymki miał odwiedzić Gliwice dwa dni wcześniej, niestety nie udało mu sie to z powodu choroby. Jednak nie chcąc zawieść pielgrzymów, przybył do Gliwic po drodze na Jasną Górę i odbył z gliwiczanami niezapomniane spotkanie, w którym uczestniczyłoponad 500 tysięcy osób.
Obecnie lotnisko służy nie tylko Aeroklubowi przyjmuje również samoloty i śmigłowce sanitarne i pożarnicze, możliwe że kiedyś znowu będą z niego korzystać samoloty pasażerskie czy czarterowe. 

 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 1 odwiedzający (15 wejścia) tutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=